| Nocne kino domowe w mojej Narni :D |
Było już o książkach*, teraz czas o filmach. Ostatnio niestety jestem trochę w tyle z filmami- choć pochwalę się, że w weekend udało mi się obejrzeć nawet dwa! Jednak zazwyczaj czas mi nie pozwala, a z chłopakiem oglądamy raczej seriale. Nawet jak zdecydujemy się na oglądanie filmu, to zanim jakiś wybierzemy to mija tyle czasu, że ostatecznie oglądamy kolejny odcinek serialu ;)
*lista książkowa wymaga uaktualnienia, bo wpadło tam jedno dzieło, w którym się zakochałam, ale to zasługuje na oddzielny post:)
Ogółem moja lista ulubieńców jest dość stała od dłuższego czasu i filmy, które do nich wliczam katuję po kilkadziesiąt razy. Serio, to nie przesada. Czasem nawet ulubiony film puszczam sobie zamiast muzyki i brzęczy sobie w tle do innych czynności. To chyba nie do końca normalne ;)
Nie przedłużając- zapraszam do czytania :)
